O mnie

Witaj!

Na początku pojawiła się chęć…chęć noszenia w chuście.
Oliwia miała niecałe 2 tyg kiedy pierwszy raz zamotałam ją w chustę. Uczucie, które wtedy mnie ogarnęło jest nie do opisania, a szalejące po porodzie hormony spowodowały niekontrolowany wyciek łez po policzkach.

Potem…Potem było chustoświrstwo 🙂
Różne chusty, różne blendy, różne wiązania i długości.
Ale ta sama bliskość i poczucie bezpieczeństwa dla Oliwii. Dla mnie wolne ręce, ciepła kawa i pranie nie wysypujące się z kosza 😉

A teraz…
teraz kiedy Oliwia częściej wybiera własne nogi a mnie ciężko rozstać się z chustami chciałabym pokazać innym, że zawinięcie się z dzieckiem w prawie 5m kawałek materiału to nie taka straszna rzecz jaka na początku może się wydawać, a korzyści z noszenia jest bardzo wiele!

Zapraszam do kontaktu ze mną.

 

Do usłyszenia!

Kasia – chustova

 

Reklamy